środa, 15 lutego 2017

KREWETKI PO TAJSKU NA FIOLETOWEJ MARCHWII

Tajlandia stoi owocami morza, na kolorowych i zatłoczonych targach można kupić najwspanialsze okazy krewetek, kalmarów i cudownych okazów ryb, najczęściej łączy je się z ostrymi pastami aby podkreślić ich kruchość i delikatność. W Tajlandii popularne są pływające targi, łodzie ściśnięte, burta przy burcie, a kupić można na nich na prawdę wszystko- od żywych kur, owoce, warzywa, ubrania, no po prostu wszystko, a wśród nich można wyróżniają się pływające jadłodajnie- na nich właśnie można kupić najlepsze dania proste, a jednocześnie wykwintne. Na łodziach palą się ogniska z węgla drzewnego nad nimi wiszą gary z najlepszym street foodem świata (a może jest to river food...), warto z takiej jadłodajni skosztować wszystkiego, a krewetek to już na pewno.


SKŁADNIKI (na dwie porcje):

- 8 dużych krewetek (obranych, oczyszczonych)
- 1 fioletowa marchew
- olej sezamowy
- sos sojowy bezglutenowy
- 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
- 2 łyżki liści kolendry
- sezam biały i czarny
- łyżka soku z limonki

KREWETKI ZAMARYNUJ  w paście curry, oleju sezamowym i sosie sojowym- powinny być delikatnie pokryte marynatą. Odstaw na 20 minut.

MARCHEW OBIERZ i pokrój obieraczką w długie paski, dopraw olejem sezamowym i sosem sojowym, posyp sezamem. Dokładnie wymieszaj i ułóż w gniazdo na talerzu.

ROZGRZEJ PATELNIĘ grillową i smaż krewetki z każdej strony około minuty. Pamiętaj, że prawie wszystkie owoce morza nie potrzebują długiej obróbki termicznej i przeciągnięte są gumowate.

GOTOWE KREWETKI połóż na marchewce, skrop sokiem z limonki i posyp sezamem i kolendrą. Smacznego!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz